To będzie pracowita zima... Praca nad formami "Ikara"
Czwartek, 15 Grudzień 2011 22:42
Każda wykonana czynność jest krokiem do przodu w realizacji projektu. Kroczek po kroczku jesteśmy coraz bliźsi celu. Niezmordowanie do końca połowy lutego 2012 roku mamy zamiar zrobić minimum połowę form naszego wyczynowego szybowca kat. F3J/F3E "Ikara". Wielką wagę przykładamy do jakości wykonania form, dlatego cały proces wytwarzania trwa tak długo. Chcemy wykonać pozytywy z których będą odbite formy możliwie najlepiej. Nie jest to łatwe, ale wysiłek się opłaci.
Obecnie kopyta form zostały pomalowane w zakładzie lakierniczym ostatnią warstwą lakieru (widać to na powyższym zdjęciu). Część form już została zrobiona - komplet form do wytwarzania kadłuba (te zielone na zdjęciu). Została zrobiona także forma 1 statecznika.
W pracowni zainstalowaliśmy profesjonalny sprzęt lakierniczy do malowania "w formie". Instalacja próżniowa do zaciskania laminatów jest w trakcie modernizacji a piec do wygrzewania laminatów jest już od dawna gotowy. Mamy specjalne, dobrze wentylowane drugie pomieszczenie do malowania,laminowania lub szlifowania. Możemy zdradzić, że prototyp pierwszego kadłuba już został zrobiony, pomyślnie, została na nim przetestowana farba akrylowa. Pierwsza seria kadłubów powstanie w styczniu.
Zapraszamy do oglądania najnowszego filmu składającego się z najlepszych sfilmowanych ujęć samolotu kat. F3A "Vanessa". Model (od zera) zbudował Krzysiek w roku 2010 w ciągu 6 miesięcy. Skrzydła mają rozpiętość: 1,65m a masa samolotu to 2500g. Sterowanie odbywa się 5 kanałami: lotkami, wysokością, kierunkiem, obrotami silnika i komorą spadochronową. Skrzydła są wykonane w technologii rdzenia styropianowego w laminowanej skorupie balsowej. Kadłub jest zrobiony z kompozytu węglowo-aramidowo-szklanego.
Adobe Flash Player not installed or older than 9.0.115!
Zawody wyścigowych motoszybowców kat. F5B w Gliwicach
Niedziela, 16 Październik 2011 10:41
F5B to jedna z najbardziej efektownych kategorii w modelarstwie RC. Modele napędzane silnikami o mocach koło 5kW, zasilane prądem bliskim 300A, pędzące prawie 250km/h i ważące na ogół 2kg, mają latać "na bazy", tam i z powrotem, po dystansach 150m. Na ziemi ustawione są 2 komisje sędziowskie w odległości 150m. Sędziowie siedzący pod specjalnymi pylonami sygnalizują za pomocą specjalistycznej elektronicznej aparatury pomiarowej, kiedy model zaliczył kolejną przebytą odległość.
Jest to podniebny wyścig prędkościowy trwający 200s. Im więcej baz wylata się w tym czasie - tym lepiej. Po bazach, następuje kolejna faza lotu trwająca 400s, podczas której modele muszą utrzymać się w powietrzu bez używania napędu – czyli dzięki siłom natury a konkretnie dzięki termicznym pionowym prądom wznoszącym. Na koniec lotu trzeba precyzyjnie wylądować co jest wysoko punktowane.
Motoszybowce są tak skonstruowane, by mogły poruszać się z maksymalnie dużą prędkością. Skrzydła mają niskoprocentowe laminarne profile co zmniejsza opór powietrza. W tej kategorii wszystkie modele wykonane są z kompozytów laminatowych - nie ma tu innej możliwości, ponieważ przy tak dużych obciążeniach jakie panują w trakcie lotu, żadne inne materiały by się nie sprawdziły. Płaty są całkowicie zmechanizowane. Do lotu prędkościowego klapy skrzydeł ustawiane są na ujemne kąty a do lądowania wszystkie powierzchnie sterowe układają się w pozycję butterfly, dzięki czemu model może wyhamować.
Kiedy model startuje i nabiera wysokości duże łopaty śmigieł wykonane z włókna węglowego z głośnym rykiem tną powietrze KLIK. Śmigła wirują z prędkościami do 10 000 obr/min. Podczas przelotów, skrzydła modeli wytwarzają bardzo głośny świst, co jest efektem bardzo szybkiego opływu powietrza wokół cienkiego profilu skrzydła. Pilotowanie takiego modelu to wyższa szkoła jazdy – trzeba mieć bardzo szybki refleks i natychmiastową koordynację oko-ręka. W trakcie zawodów w Gliwicach, sytuacja była dodatkowo utrudniona z powodu niskiej temperatury. Zmarznięte ręce działają wolniej… Ale piloci poradzili sobie z tym bez większych problemów.
W tym roku, nasz team miał przyjemność pomagać w zorganizowaniu tych zawodów w Gliwicach. Krzysiek był sędzią głównym a Michał, Marcel, Michał i Kasia sędziowali pod pylonami. Na zawodach nie pojawili się wszyscy zawodnicy jacy są w Polsce (jest ich około 15). Analizując plotki, można wywnioskować, że część nie zjawiła się z powodu uszkodzonych modeli. W trakcie zawodów, które składały się z 3 kolejek lotów, był grill. Mamy nadzieję, że zawodnicy są zadowoleni ze sposobu w jaki zorganizowaliśmy zawody. Wyniki są TUTAJ.
Kto choć trochę zna szybowcową mapę Polski, na pewno słyszał o niezwykłym zboczu w Bezmiechowej. Krzysiek, Marcel i Mateusz latali tam nie tylko modelami szybowców RC ale także prawdziwym szybowcem PW-6. W tych dniach odbyły się także uczelniane zawody samolotów bezpilotowych organizowane przez SMIL.
Członkowie naszej ekipy gościli tam 3 dni. Pogoda dopisała, poza wiatrem. Niestety pierwszego dnia nie było go ani trochę, przez co nad górą nie formowały się żadne pionowe prądy wznoszące. Drugiego dnia wiatr wiał, ale dokładnie w przeciwną stronę niż powinien. Jedyne co można było wykonać to krótkotrwałe loty ślizgowe z ręki. Trzeciego dnia wreszcie wiało prostopadle do zbocza, w dobrym kierunku, co pozwoliło na "loty na fali". Do podniebnego boju wkroczyły szybowce Krzyśka - "Pomarańczka" i "Diana". "Diana" ze względu na swoją mniejszą masę latała lepiej. Pamiętajcie - jadąc do Bezmiechowej zawsze trzeba sprawdzić pogodę pod kątem wiatru - jeśli nie wieje prostopadle i z siłą mniejszą niż 4m/s to nie ma po co tam się wybierać.
Schronisko jest pięknie wyremontowane, całe oklejone od środka regipsami i kafelkami. W holu głównym wisi efektowna 5 metrowa makieta szybowca. Jakość gruntu na zboczu można ocenić w skali 1 - 100 na 95. Doskonale wywalcowany i wykoszony trawnik idealnie układa strugi powietrza, tak by mogły się one układać jak na klasycznym zboczu. Trzeciego dnia chłopacy odbyli swoje pierwsze loty na prawdziwym szybowcu PW-6. Wrażenia niesamowite!
3 miejsce w kraju - Puchar Polski modeli motoszybowców kat. F3E
Wtorek, 20 Wrzesień 2011 22:05
Walka o Puchar Polski 2011 w zawodach modeli motoszybowców RC kat. F3E do lotów termicznych dobiegła końca. Dnia 18 września zostały rozegrane ostatnie zawody w Krośnie, podczas których można było nabić sobie ostatnie punkty do klasyfikacji generalnej. W finalnym rozrachunku, zawodnik RC Fan Gliwice Teamu (Krzysiek) zdobył zaszczytne 3 miejsce na podium. Jest to dla naszego klubu ogromna radość i motywacja na przyszłość. W przyszłym roku RC Fan Gliwice Team planuje podbój totalny tej kategorii poprzez wystawienie wieloosobowego zespołu uzbrojonego w porządne modele.
Zapraszamy do zapoznania się z nowym tematem na forum, odnośnie serw Altrun. Krzysiek z Marcelem przetestowali 12 sztuk i teraz pora na podzielenie się doświadczeniem z innymi odnośnie tego tajemniczego produktu (brak dobrych opinii w internecie). Alturn AAS-316 MG jest analogowym serwem z metalowymi trybami. Gabaryty serwa należą do klasy mini. Można je kupić w sklepach modelarskich za około 70zł.
Przy napięciu zasilającym 6V producent podaje, że serwo osiąga moc 4,1kg. Serwomechanizm jest stosunkowo lekki - waży około 19g. Jednak czy jest wart swojej ceny? Otóż nie.
Air Cargo Challenge 2011 - inżynierskie zawody samolotów udźwigowych
Piątek, 02 Wrzesień 2011 19:41
W dniach 11-15 sierpnia w Stuttgarcie w Niemczech odbyły się prestiżowe międzynarodowe zawody "Air Cargo Challenge 2011" dla studentów uczelni technicznych z całego świata. Celem każdego uczestniczącego w zawodachteamu, było zaprojektowanie, zbudowanie oraz oblatanie samolotu (zbudowanego ściśle pod rygorystycznewytyczne regulaminu) zdolnego do uniesienia jak największego ładunku na pokładzie. Sędziowie (inżynierowie z branży lotniczej) głównie oceniali część teoretyczną pracy.
Każdy team musiał wykonać duży "raport", który miał zawierać cały proces projektowania samolotu a także dokładny opis konstrukcji wzbogacony rysunkami technicznymi i symulacjami 3D. Każda drużyna musiała przeprowadzić 15 minutową prezentację podsumowującą pracę nad samolotem. Po prezentacji sędziowie zadawali szczegółowe pytania. Wszystko w języku angielskim. Gliwicka drużyna składała się z Marcela i Krzyśka (którzy przez cały lipiec budowali samolot) oraz z Przemka (opiekuna zespołu) i Dominika, który zajął się prezentacją.
Sponsorami 4 osobowego gliwickiego teamu(z koła naukowego "High Flyers" Politechniki Śląskiej) była firma Flytronic oraz Politechnika Śląska, które sfinansowały bardzo wysokie koszty zawodów (budowa prototypu samolotu i samego samolotu z zapasowymi częściami, elektronika pokładowa i naziemna, transport oraz zakwaterowanie w Niemczech).
Wielki wysiłek chłopaków został nagrodzony 12 miejscem na 27 zespołów. Ostatecznie gliwicki team wyprzedził delegacje z politechnik lotniczych z Rzeszowa i Białegostoku. Jest to bardzo ciekawe, bostudenci Politechniki Śląskiej nie mają ani jednego wydziału lotniczego w Gliwicach. A szkoda! Ciekawostką jest także to, że po 1 dniu zawodów gliwiccy studenci byli na 3 miejscu za ocenę raportu i świetnie przeprowadzoną prezentację przez Dominika. Walka między drużynami była zacięta ale oczywiście w miłej atmosferze współpracy w razie potrzeby.
Zawody wygrali stali bywalcy zawodów Air Cargo - Portugalczycy, którzy unieśli samolotem o masie 1,8kg aż 11kg ładunku. Drugie miejsce zdobyli Niemcy z Monachium a trzecie Chińczycy z Pekinu. Zawody zostały doskonale zorganizowane przez Niemców. Tradycją Air Cargo jest to, że każdy team, który wygra, organizuje następne zawody u siebie. Czyli za 2 lata kolejna edycja odbędzie się w Portugalii, tak jak miało to miejsce 2 lata temu. Dokładną relację gliwickiego teamu o zawodach można znaleźć na oficjalnej stronie koła naukowego „High Flyers” TUTAJ.
Ponieważ Krzysiek i Marcel przez cały lipiec i sierpień totalnie byli zajęci zawodami Air Cargo Challenge, prace nad formami Ikara zostały tymczasowo wstrzymane. Jednak sierpień dobiegł końca i... projekt znów rusza! Wczoraj finalnie zostały skończone formy całego kadłuba (dziób + belka ogonowa).
Niebawem zostanie zrobiony pierwszy prototypowy oblew (głównie po to by zaspokoić naszą ciekawość jak kadłub będzie wyglądał w realu). Prawie skończone są pozytywy form skrzydeł i stateczników.